Jak obiecałam w ostatniej notce dodam wszystko co potrzebne do jazdy dla jeźdźca i konia :)
Zacznijmy od naszych kochanych czworonożnych i nieparzystokopytnych przyjaciół...
Zaczynamy oczywiście od czyszczenia, ale o tym kiedy indziej. Zakładamy koc, następnie czaprak a potem siodło...
Oprócz siodła naszemu konikowi, a właściwie nam potrzebne są wodze, a co za tym idzie ogłowie.
Teraz czas na nas, jeźdźców. Zacznijmy od butów. Ja zaczynałam od zwykłych trampek za kostkę, jednak szybko się zepsuły i już od kilku miesięcy jeżdżę w skórzanych sztybletach.
Aby nie zniszczyć bryczesów, albo aby nie było nam zimno polecam założyć na buty sztylpy.
Nogi mamy już z głowy, więc przechodzimy wyżej. Spodnie. Mogą oczywiście być legginsy, ale mogą obetrzeć uda, co nie jest przyjemne. Wiem z doświadczenia :( Cóż robić, trzeba ubrać bryczesy.Dolna część garderoby za nami, więc przechodzimy coraz wyżej. Bluzka. Najlepiej z krótkim rękawem, na który możemy zarzucić bluzę lub kurtkę. Aby wodze nie ślizgały się w rękach, rękawiczki.
Wyglądają jak moje :)
Kask lub toczek, aby było bezpiecznie. Abyście nie zrobili jak ja. Słuchajcie... Wyciągnęła po jeździe nogi ze strzemion i poklepałam konia, schodząc tak się zamachnęłam, że przeleciałam na drugą stronę...
A teraz kilka rzeczy dla jednych niezbędnych, a dla innych niepotrzebnych zupełnie podczas jazdy...
Kamizelka ochronna
Palcat, czyli wspomaganie łydek
Amortyzator
Tyle ode mnie na dziś...
W następnej notce, przyjrzymy się technikom czyszczenia lub chodom konia :)
Do zobaczenia :)











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz