wtorek, 15 lipca 2014

Nie ma koni z problemami - są tylko jeźdźcy, którzy je mają...

To znowu ja :)
Jak obiecałam w ostatniej notce dodam wszystko co potrzebne do jazdy dla jeźdźca i konia :)
Zacznijmy od naszych kochanych czworonożnych i nieparzystokopytnych przyjaciół...

Zaczynamy oczywiście od czyszczenia, ale o tym kiedy indziej. Zakładamy koc, następnie czaprak a potem siodło...
Oprócz siodła naszemu konikowi, a właściwie nam potrzebne są wodze, a co za tym idzie ogłowie.
 
Teraz czas na nas, jeźdźców. Zacznijmy od butów. Ja zaczynałam od zwykłych trampek za kostkę, jednak szybko się zepsuły i już od kilku miesięcy jeżdżę w skórzanych sztybletach.
 
Aby nie zniszczyć bryczesów, albo aby nie było nam zimno polecam założyć na buty sztylpy.
Nogi mamy już z głowy, więc przechodzimy wyżej. Spodnie. Mogą oczywiście być legginsy, ale mogą obetrzeć uda, co nie jest przyjemne. Wiem z doświadczenia :( Cóż robić, trzeba ubrać bryczesy.

Dolna część garderoby za nami, więc przechodzimy coraz wyżej. Bluzka. Najlepiej z krótkim rękawem, na który możemy zarzucić bluzę lub kurtkę. Aby wodze nie ślizgały się w rękach, rękawiczki.
Wyglądają jak moje :)

Kask lub toczek, aby było bezpiecznie. Abyście nie zrobili jak ja. Słuchajcie... Wyciągnęła po jeździe nogi ze strzemion i poklepałam konia, schodząc tak się zamachnęłam, że przeleciałam na drugą stronę...


A teraz kilka rzeczy dla jednych niezbędnych, a dla innych niepotrzebnych zupełnie podczas jazdy...

Kamizelka ochronna
Palcat, czyli wspomaganie łydek
 
Amortyzator


Tyle ode mnie na dziś...
W następnej notce, przyjrzymy się technikom czyszczenia lub chodom konia :)
Do zobaczenia  :)
 


 
 
 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz